top of page

OPOWIADANIA

Na tej stronie zamieszczone są teksty o rożnym pochodzeniu. Trzy opowiadania opisują wydarzenia z życia niejakiego Rafała Brzeskiego, które miały miejsce a latach PRLu. Dwa dotyczą lat dzieciństwa - Dzień Zwycięstwa i Śmierć Stalina, a trzecie - Patykiem pisane - młodości. Można pozwolić sobie na przypuszczenie, że opowieści te, osadzone w realnym kontekście tych lat, stanowią też literackie przekształcenia przeżyć samego autora.

 

Trzecie odnosi się bezpośrednio się do wydarzenia z życia autora - tym razem do jednego z jego marzeń sennych.

vicory day.jpg

Rafał nie mógł znaleźć sobie miejsca w ich powojennym łódzkim mieszkaniu. Wprawdzie był to pierwszy dom, jaki w pełni utrwalił się w jego dziecinnej pamięci, a więc powinien mu się kojarzyć z przytulnym, rodzinnym gniazdem, ale tak na prawdę nie mógł się z nim oswoić. A może to raczej mieszkanie nie pozwoliło się przyswoić, udomowić, zawłaszczyć. Może właśnie chodziło o zawłaszczenie? Choć niewątpliwie należało do nich: zostało oficjalnie przydzielone ojcu z racji jego funkcji w wojsku ...

stalins_death_mask.jpg

Rafał Brzeski stał przed portretem Stalina. Stał na warcie na korytarzu szkolnym razem ze swoim kolegą Jackiem. Obaj zostali wybrani z ich drużyny harcerskiej, aby pełnić ten zaszczytny  obowiązek. Mieli w ten sposób oddać hołd wielkiemu przywódcy, którego śmierć pogrążyła w żałobie nie tylko narody ZSRR, ale także ludność Polski ...

lake - 1.jpeg

Było wczesne rano kiedy Rafał wypłynął na jezioro. Lubił to robić kiedy tylko udało mu się obudzić dostatecznie wcześnie. Wszyscy jeszcze spali. Wsiadł w kajak i odbił się od brzegu. Płynąc powoli zanurzał się w ciszę i w opary unoszące się nad chłodną jeszcze taflą jeziora..Wsiadł w kajak i odbił się od brzegu. Płynąc powoli zanurzał się w ciszę i w opary unoszące się nad chłodną jeszcze taflą jeziora. Słońce unosiło się nisko, nie rzucało jeszcze cieni  ...

uklady.png

Było wczesne rano kiedy Rafał wypłynął na jezioro. Lubił to robić kiedy tylko udało mu się obudzić dostatecznie wcześnie. Wszyscy jeszcze spali. Wsiadł w kajak i odbił się od brzegu. Płynąc powoli zanurzał się w ciszę i w opary unoszące się nad chłodną jeszcze taflą jeziora..Wsiadł w kajak i odbił się od brzegu. Płynąc powoli zanurzał się w ciszę i w opary unoszące się nad chłodną jeszcze taflą jeziora. Słońce unosiło się nisko, nie rzucało jeszcze cieni i dawało o sobie znać łaskawą poświatą rozmywającą się w wodzie ...

bottom of page