top of page

RUSAŁKA     

mara1.webp

W bólu zrodzony, w pieśni płomieniu

przychodzi sen, którego nie było,

z mętnej wody wyłania się księżyc.

mara2.webp

Brudne zawiesiny opadają skupione 

na dno, gdzie ich miejsce spoczynku

i gdzie zyskują kolor, kształt i zapach.

mara3 .webp

Opary podnoszą się z wolna, 

do nieba płyną ich ciche westchnienia

niczym białe chmury wyobraźni.

mara4_edited.jpg

Nocna zjawa, rusałka zmęczona

przeciąga się szczerząc swe żółte zębiska.

mara5.webp

Nie dane jej było znaleźć zapomnienie

w obleśnych objęciach kolczastych nierobów, 

które upoiwszy ją zmysłów zmieszaniem,

wciągnęły do bagna mdłej koegzystencji.

mara6.webp

Lecz wreszcie się rusza ta mara niemrawa

otrząsa się z resztek plugawej materii,

chwyta w oczodoły odblaski księżyca.

mara7.webp

Już macha rękami i dłonie skrzydlate

podnoszą ją ponad wsysającą magmę, 

a księżyc ogromny blasku jej dodaje.

mara8.webp

Wnet kroczy po wodnym kobiercu zamyśleń,

ryb stado rozpierzchło się srebrnym zadziwem

na setki migocących cekinów,

mara9.webp

a potem znów razem, w tarczę zjednoczone

odblaskiem swym pieszczą jej stopy zmęczone.

mara10_edited.jpg

Dwa światła się łączą i mówią do siebie

językiem tajemnym, cichą pieśnią dziecka,

które w głosie matki znajdzie ukojenie,

harmonie sferyczną na dwóch krańcach świata.

mara11.webp

Rusałka ma świeczkę ze światłem nieśmiałym,

jej suknia balowa ma kolor brzoskwini,

cekiny się mienią zręcznością kolorów.

mara12a.webp

Pieśń, melodia harfy porywa ją w obroty

tańca powolnego, jak pląsy motyla,

co nad srebrzystą taflą kręci się, przegina,

mara13.webp

a światła księżyca i tarczy podwodnej

chwytają ją razem w stożek reflektorów,

i znowu do mroku, i znowu do światła.

MARA2.jpg

To ginie w pomroce, w niewierze zanika,

to toczy się kołem w kobiercu kolorów,

i dalej i dalej ... a śpiew nie ucicha

bottom of page